Kilka słów o Mnie
Był grudzień 2020 roku, a ja z żoną, zamiast podpisywać umowę deweloperską na nasze pierwsze „M”, siedzieliśmy na kwarantannie w wynajmowanym lokalu. Na chwilę rynek nieruchomości zastygł w oczekiwaniu na nieznane, a my zdecydowaliśmy się na zakup naszego wspólnego mieszkania na kredyt. W styczniu udało nam się podpisać umowę rezerwacyjną, a w marcu nasz „doradca kredytowy” sprzedaje nam kredyt zmiennoprocentowy, twierdząc, że stopy procentowe na pewno przez lata pozostaną na niemal zerowym poziomie, a kredyt będzie tani przez długi czas.
I wiecie co? Oczywiście, jak setki tysięcy ludzi, uwierzyliśmy. Ale na szczęście kilka miesięcy później przypadkiem wpada mi w ręce pewna książka o tematyce inwestycyjnej, która odmienia moje życie. Nagle zaczynam czytać o cyklach gospodarczych i oczy mi się otwierają. Eureka! W kilka chwil zaczynam rozumieć, gdzie jestem. Po pierwszych podwyżkach stóp procentowych szybko przechodzimy na oprocentowanie stałe i czuję ogromną ulgę, widząc, jak kilka miesięcy później moja rata mogłaby być wyższa o 50%, a ja patrzę na to ze spokojem.
Wtedy uświadomiłem sobie, jak ważna jest nasza wiedza na temat decyzji finansowych, które zostają z nami na długie lata. Zacząłem bardziej przyglądać się gospodarce oraz rynkom finansowym i, widząc z miesiąca na miesiąc rosnącą inflację, podjąłem kroki, aby jak najlepiej zabezpieczyć nasze ciężko zarobione pieniądze. Moją finansową drogę rozpocząłem od nadpłat kredytu hipotecznego, budowania poduszki finansowej, a zaoszczędzone pieniądze z niższej raty przeznaczyłem na stawianie pierwszych kroków na giełdzie.
Chciałbym, aby ten blog był miejscem opisującym moją drogę związaną z inwestowaniem. Nazwa „Oczami inwestora” ma odnosić się do perspektywy osoby, która świadomie podejmuje coraz lepsze decyzje inwestycyjne, a także życiowe. Moim nadrzędnym celem jest zbudowanie portfela akcyjno-obligacyjnego, który w spokojny sposób pozwoli mi żyć na emeryturze. Wiem, że droga, którą idę, jest drogą również wielu ludzi, dlatego będę tu stawiał głównie na treści ponadczasowe.
Moim celem jest to, aby każdy, kto trafi tu jako początkujący, a kiedyś jako zaawansowany inwestor, mógł znaleźć odpowiedzi na większość pytań, które sam sobie zadawałem — i wciąż zadaję. Uważam, że droga inwestora pozwala na lepsze poznanie siebie oraz zrozumienie otaczającego nas świata. Wierzę, że sukces na giełdzie nie polega na jednym złotym strzale, ale na wielu małych, przemyślanych krokach. W naszym życiu pojawi się wiele burz, ale z odpowiednim nastawieniem da się spokojnie dopłynąć do brzegu.
Nie jestem w jakikolwiek sposób związany zawodowo z rynkami finansowymi, stąd nie posiadam żadnej „wiedzy objawionej”, ale wierzę, że z roku na rok będę stawał się coraz lepszym inwestorem. Zapraszam Ciebie, drogi Czytelniku, do konfrontowania się z moimi tezami — bo tylko z wielu podejść może powstać to idealne.
Pozdrawiam,
Michał Kozakiewicz
